Szpakowaty odkada papierosa na krawd popielniczki. Umiecha si do Hugona .. Przykro mi .. mwi .. kazaem dokadnie sprawdzi. Nie ma pan w Jankowicach adnych krewnych .. To jakie nieporozumienie .. Hugo patrzy na blondyna i gardo zatyka mu twardy sony gb. Blondyn powoli zblia si do niego. Rkawy bluzy ma podwinite do okci. 